Aaron ani drgnął, zaczął
lekko unosić ręce, w
poddańczym geście, nim jednak to uczynił, na jego grzbiet zwalił się świat. Tak
przynajmniej to odczuł. Potężna masa wydusiła mu oddech z płuc, pozbawiła sił.
Nie był zdolny poruszyć się. Dookoła drgała magia… Unosiła się, wirowała,
przepełniała przestrzeń.
Młody
mag mógł tylko patrzeć.



